Skąd brać pieniądze na startup?

Pieniądze szczęścia nie dają, ale jak mówi staropolskie przysłowie dużo lepiej się narzeka w BMW niż na rowerze 😉 . Nie powinno więc dziwić, że startupowcy całym swoim sercem pragną poznać miłego inwestora, bez nałogów z grubszym portfelem bez autorytarnych skłonności 😉 .

Postaramy się podpowiedzieć Wam, od kogo i jak pozyskać pieniądze, by Wasze startupowe marzenia dało się łatwiej i szybciej zrealizować. Będzie dość dużo praktycznych rad, część z nich mocno nieintuicyjna.

Rób taniej startup
rob taniej startup - dlugi

Nie ma takiej góry pieniędzy, której nie da się przepalić (polecamy przykład Groupona) bez większego efektu, dlatego warto robić startup w zgodnie z metodami lean startupowania (i jego wszystkimi odnogami). Nim przejdziemy do opisania sposobów zdobywania pieniędzy na startup poniżej parę naszych dodatkowych rad jak robić tanio startup:

  1. Nie rób od razu spółki, w szczególności sp z o. o. Każda formalizacja uderza Cię po kieszeni. Więc im dłużej robisz startup nieformalnie, tym mniej pieniędzy palisz. Statystyki są bezlitosne – 90% nie dożywa swojej 1 lub 2 rocznicy, więc bawiąc się w formalne zabawy ładujesz pieniądze, w coś co być może będzie Ci potrzebne dopiero za rok albo dwa i to tylko w 10% przypadków. Roczny koszt spółki cywilnej (opłaty rejestracyjne, księgowość, biuro, ZUS itd.) to około 4,4  tys. zł, zaś sp z o. o. to już 11 tys. zł więc zastanów się czy formalizacja ma sens?
  2. Rób MVP; nie rób produktu od razu. Niby jest oczywiste, że wpierw trzeba zrobić MVP a dopiero na bazie feedbacku budować powoli produkt ale uwierzcie rzadko jest to stosowane :). Dla przypomnienia w MVP chodzi o stworzenie prostej wersji Twojego produktu (lub coś, co go udaje / reprezentuje go) by zbadać zainteresowanie klienta, to czy będzie skłonny płacić za produkt oraz wybadać / przetestować, które funkcjonalności są tak naprawdę ważne. Robienie MVP oznacza też, że NIE robicie od razu produktu docelowego tylko czekacie na rezultaty testów MVP na Waszych klientach. Polecamy przejrzeć parę przykładów MVP dla różnych modeli – wiele z nich zaskakująco proste 🙂 Jak ci się pojawi pomysł na produkt pomyśl o MVP i unikaj przeskakiwania od razu do produktu. Oddzielnie wylistowaliśmy również pomysły na MVP dla marketplaców.
  3. Stosuj barter tam gdzie to ma sens. W pierwszym okresie najbardziej będzie Wam brakować gotówki i czasu. W pewnych określonych przypadkach jest sens wymienić się usługami z inną firmą, co oprócz zaoszczędzonych pieniędzy daje Wam referencje i pierwszego klienta 😉 . Wymiany usług najczęściej odbywają się firmami informatycznymi i agencjami interaktywnymi / reklamowymi. Nie możesz jednak za dużo czasu spędzać na barterze bo wtedy z kolei ucieka Ci Twój drugi cenny zasób czyli czas, bez którego Twój startup nie ujrzy światła dziennego.Są też firmy, które są gotowe zrobić część Twojego startupu za udziały. Warto rzucić okiem na parę przykładów: StartupWorks, StaFactory, RootStrap, Hemnes, Clipster, Pepeshka . Każda z nich ma swoją specjalizację, więc warto wiedzieć, czego się szuka. Dobrym pomysłem jest też pozyskanie barteru od inwestora – ma on przychody i być może nawet zyski, więc VAT może sobie od razu odliczyć. W przypadku posiadania zysku ma on też tzw. tarczę podatkową – dodatkowe koszty Twojego startupu pomniejszają jego zysk czyli mniej odprowadza podatku. Powoduje to, że Inwestor biorąc na siebie koszty Waszego startupu, może Was sfinansować przy prawie 2 razy mniejszym dla siebie wysiłku finansowym niż w przypadku kupowania udziałów. Wariant ten wymaga jednak pewnego wysiłku po stronie prawnej i księgowej, ale jak się domyślacie łatwiej namówić Inwestora by wziął na siebie 100 tys. PLN Waszych kosztów (co powoduje dla niego jedynie wypływ 65 tys. PLN w gotówce) niż by zainwestował 100 tys. PLN gotówki.
  4. Dobierz sobie cofounderów tak by mieć pokryte wszystkie Ważne aspekty i nie szastać gotówką od pierwszego dnia. Muszą być to co-founderzy sprawdzeni (pracowałeś z nimi wcześniej). Polecamy przypomnieć sobie jak należy zbudować zrównoważony zespół i dobrać co-founderów
  5. Mierz najważniejsze wskaźniki. Bez względu na to, czym i jak się finansujesz powinieneś mieć zdefiniowane główne wskaźnik i mierzyć je na bieżąco by wiedzieć czy podejmujesz właściwe decyzje. Polecam przejrzeć lean analytics i pirate metrics. Brak wskaźników czyni z Ciebie głuche ślepca, który próbuje przejść dżunglę pełną dzikich wygłodniałych zwierząt.
  6. Działaj szybko. Najdrożej wychodzą startupy robione długo. Im dłużej się guzdrzesz, tym większa szansa, że Twój pomysł wdroży ktoś inny lub technologia się zmieni. Zwiększa się też prawdopodobieństwo, że Twój produkt będzie zbyt skomplikowany, przekombinowany i niezrozumiały. Lepszym podejściem jest zrobienie wpierw prostego produktu, który ma już klientów a dopiero potem rozbudowywanie go

Finansowanie przez założycieli.
wlasne srodki dlugie
Amerykanie mają na to fajną nazwę 4F = Founders,  Family, Friends and Fools. W USA jest to nadal dość często wykorzystywana metoda na początku drogi startupu, bo chłopaki bardzo cenią udziały w swoim pomyśle (nie chcą się z nimi tanio rozstawać) i wiedzą, że dostaną lepsze wyceny, gdy będą mieli coś namacalnego.

W Polsce ma to jeszcze więcej sensu, w szczególności na wczesnym etapie z paru przyczyn:

  1. Niskie koszty robienia startupów. W Dolinie Krzemowej 1 informatyk kosztuje rocznie startup 150 tys. USD w pensji; do tego należy dodać premie i prawo do udziałów. Podobnie kosztują lepsi sprzedażowcy i marketingowcy. W Polsce ten koszt jest 5-7 krotnie mniejszy. Dodatkowo jesteś w stanie dość długo robić startup bardzo oszczędnie (patrz rady na początku artykułu). Część roboty ogarniesz barterem i co-founderami, użyjesz dużo gotowych rozwiązań, które poprawiają efektywność Twojego zespołu, nie założysz od razu spółki z o. o. ani nie wpakujesz się w pomysły, które z definicji nikomu na świecie się nigdy nie udały. Przy odpowiednim podziale roboty i odrobinie sprytu jesteś w stanie swój startup zrobić za kilka-kilkadziesiąt tysięcy PLN – przynajmniej do etapu, gdy masz już klientów i widać czy z tego będą pieniądze.
  2. Pozyskiwanie finansowania dużo kosztuje. Wbrew potocznym opiniom pieniądze nie leżą na ulicy a inwestorzy na ładne oczy nie dają milionów. Z naszego doświadczenia pozyskiwanie kasy zajmie Ci około 30-40 roboczodni. Do tego musisz doliczyć koszty prawnika, przygotowanie prezentacji itp. W zależności od tego jak cenny jest Twój czas i jak bardzo dobrze chcesz się przygotować o rozmów i zabezpieczyć swoje interesy cała impreza będzie Cię kosztowała od 15 do 50 tys. PLN. Nie mówimy tutaj oczywiście o pozyskiwaniu przez np. Kickstartera lub z VC na rynku amerykańskim gdzie te koszty są rząd wielkości wyższe
  3. Udziały maja swoją wartość. Gdy przychodzisz z prawie niczym (nie masz klientów i działającego produktu) to oddasz udziały za bezcen; gdy natomiast będziesz miał już jakiś kawałek rynku te same udziały będą wyceniane znacznie wyższe. Znacie na pewno przypadek Google, które chciało sprzedać 50% firmy Yahoo za 1 mln USD – Yahoo odmówiło. Dziś te 50% byłoby warte 250 mld USD (6 razy więcej niż całe Yahoo).
  4. Czekanie na finansowanie wstrzymuje pracę nad startupem. Pozyskiwanie finansowania jest rozłożone na parę miesięcy co niestety w wielu przypadkach jest zabójcze dla startupu. Co więcej, bardzo często po pozyskaniu pierwszego finansowania zazwyczaj musisz (albo wydaje Ci się, że musisz) pozyskiwać kolejne finansowanie. Zazwyczaj trwale to odciąga przynajmniej jednego założyciela od pracy nad startupem
  5. Cudza kasa rozleniwia i osłabia racjonalne zachowanie. Cudzą kasę dużo łatwiej się wydaje na rzeczy, które są bez sensu. W korporacjach łatwiej to wyłapać, bo model biznesu jest znany, są procedury i hamulce. W startupie najlepszym otrzeźwiaczem, który pozwoli Wam stworzyć prawdziwą firmę jest wydawanie własnej kasy – zwiększa Waszą determinację i wynalazczość 😉  Pozwala Wam to tworzyć też zdrową kulturę / DNA organizacji, w której  dokonujecie wyborów i gadacie merytorycznie a nie robicie na tzw. pałę bo Prezes kazał ;). Trochę jak w przypadku Corteza trzeba spalić parę mostów za sobą by mieć pewność, że się idzie do przodu

Nasza rada brzmi następujące – na początku lepiej wydawać własną kasę – robisz wszystko szybciej i bardziej racjonalnie.

Przy samodzielnym robieniu startupu warto znaleźć sobie Mentora / Advisory Board (ktoś kto zaoszczędzi Wam przyjemności trenowania na własnej skórze) i chodzić na office-hours. Dobrym pomysłem jest też szukanie do współpracy partnerów strategicznych. Każdą z tych opcji ćwiczyliśmy ze startupami więc wiemy z pierwszej ręki jak to wygląda 🙂

 

Dofinansowanie
pozyczkav2
W Polsce nadal są dostępne fundusze z różnych programów unijnych 🙂 . Nadal jest tego na tyle dużo, że możecie znaleźć coś dla siebie. Na http://www.funduszeeuropejskie.gov.pl/ znajdziecie całkiem fajną wyszukiwarkę, która powinna Wam pozwoli zawęzić programy do tych, które pasują do Was. W tym zazwyczaj wymagane jest założenie działalności gospodarczej oraz spełnienie pewnych warunków (np. zatrudnić jakąś liczbę osób lub prowadzić działalność przez jakiś czas). Jak to zwykle bywa pójdzie z pół lasu na dokumentację, która ma potwierdzać, że kasę wydaliście na to, co mieliście

Venture Capitals (VCs)
venture capital dlugie
Zapewne niewielu z Was nie przekonaliśmy by finansować się samemu 😉 , więc naturalnym krokiem będzie udanie się do VC. Pełną listę ważniejszych VC znajdziecie w naszej bazie inwestorów (zakładka Venture Capitals) – jest tam ogólna informacja na temat funduszy, liczbę ich inwestycji w startupy, sugestia, co do branż i modeli biznesowych w jakie inwestują, informacja na temat przyznawanego finansowania.

Nim jednak pobiegniesz na spotkanie z VC jak nastolatka na pierwszą randkę z pryszczatym księciem 😉  warto przygotować parę rzeczy i wykonać kawał roboty:

  1. Prezentacja Twojego startupu. Pisaliśmy, co się powinno znaleźć w prezentacji jakiś czas temu. Przejrzyj sobie przykłady wzorcowych prezentacji oraz prawdziwe prezentację paru startupów
  2. Model biznesu w Excelu. Canva model czy Lean Canva są fajne, ale nic nie zastąpi prostej matematyki, która pokazuje czy Twój biznes się klei czy też nie. Przejrzyj nasz poradnik jak zrobić model – jest też tam przykład modelu dla E-commerce. Więcej przykładów znajdziesz w naszym szkoleniu on-linowym. Są tam też gotowe modele w Excelu dla poszczególnych typów biznesów
  3. Wyniki badań rynkowych. W ramach pokazania, że jesteś solidną firmą a nie tylko ciekawym inteligentnym człowiek warto pokazać wyniki badań. Oczywiście żeby je pokazać trzeba je zrobić, co Ci się przyda nie tylko pod kątem rozmowy z inwestorem, ale również ustrzeże Cię przed robieniem nikomu nie potrzebnego produktu. Opisaliśmy dość dobrze jak robić badania rynkowe, ale jeśli nie wystarczy Ci ta wersja polecamy nasze szkolenie on-linowe, gdzie omówiliśmy to jeszcze głębiej.
  4. Sprawdź czy nie mają swojego własnego formularza zgłoszeniowego i jeśli mają to go wypełnij. Część VC stara się standaryzować proces pozyskiwania startupów i mają gotowe formularze. Dobry przykład to formularz SpeedUp Group.
  5. Naucz się pitchować. W dzieciństwie uczą nas by nie oceniać książki po okładce, ale potem przekonujemy się dość szybko, że ludzie jakoś sięgają jedynie po ładnie opakowane cukierki. Co za tym idzie nawet jeśli uważasz, że Twój biznes jest najlepszejszy i tyko skończony głupiec w niego by nie zainwestował (notabene tego nagłos bym nie mówił choćby Cię mocno korciło 😉 )  popracuj nad sposobem prezentowania. Polecamy przejrzeć świetną prezentację na temat pitchowania. Przejrzyj też naszą bazę caseów pod kątem wywiadów z twórcami. Wybierz te case, które najlepiej pasuje do Twojego modelu i przejrzyj filmiki z założycielami (linki do nich w bazie w kolumnie „L”) by zobaczyć, w jaki sposób oni myślą o swoim biznesie i jak to sprzedają innym
  6. Nie oddawaj za dużo udziałów. Polskie VC lubią wyciskać z założycieli udziały, co jest dość krótkowzroczne, bo często zamyka Wam drogę do dalszych rund i w którymś momencie stracicie motywację, (gdy będziecie de facto na pensji pracownika z niewielkim pakiet udziałów). Polecam świetny filmik, o tym jaką część swoich udziałów możesz rozsądnie oddać
  7. Miej swojego prawnika. Gdy rozmowa idzie o pieniądzach bardzo łatwo podpisać o jeden kwit za dużo, który mocno może skomplikować Twoją sytuację. Po drugiej stronie masz ludzi, którzy przemielili od kilku do kilkudziesięciu startupów, więc jest duża szansa, że kruczki prawne lepiej im są znane niż Tobie. Dlatego też sięgnij do kufra z talarami i załatw sobie profesjonalną kancelarię, która wie jak zbudować umowę przedwstępną i inwestycyjną tak, aby zabezpieczyć Twoje interesy. Prawnicy też dość dobrze orientują się na rynku VC – wiedzą, jakie numery wykręcają VC i do kogo warto chodzić. Nam zdarzyło się pracować z Startup Lega Aid (Kulicki & Mlynarczyk), którzy są naprawdę mocni jeśli chodzi o umowy inwestycyjne. Na rynku jest też kilka innych kancelarii / radców, z których niestety nie korzystaliśmy, więc przeprowadź wywiad wśród znajomych startupów by upewnić się, że jakość będzie ok.
  8. Wypytaj startupy, które już współpracują z danym VC. Nie z każdym VC równie dobrze będzie Ci się współpracować: może brakować chemii, partner z VC opiekujący się Wami może się okazać patentowanym leniem, czołowym opornikiem lub zwyczajnie się nie znać na biznesie. Do tego dochodzi kwestia pewnej specjalizacji. Poszczególne fundusze są lepsze lub gorsze w danych branżach / modelach biznesowych. Dlatego warto przepytać inne startupy, które już z nimi działają o to jak się układa współpraca i czy Twój startup i Ty będziecie pasowali do danego VC.

Załóżmy, że Wszystko masz gotowe. Co dalej? Z VC możesz się spotkać na 2 podstawowe sposoby: weźmiesz udział w konkursie / evencie, na który są lub uderzysz do nich bezpośrednio. Polecamy spróbować obu metod. W przypadku cold callingu VC to

  1. Wybierz z naszej bazy inwestorów (zakładka Venture Capitals) VC, które Cię ciekawią,
  2. Przejdź na ich stronę i zobacz, jaki mają ogólny email?
  3. Sprawdź, kto jest w zespole i zobacz, jakie są na nich namiary mailowe oraz na Linkedinie / twitterze?
  4. Skontaktuj się z nimi mailowo lub na Linkedinie / Twitterze

Jeśli odpowiedzą pozytywnie zapewne umówią się z Tobą na spotkanie lub rozmowę telefoniczną. Jeśli to się nie stanie ponów całą akcję a następnie użyj drogi okrężnej – skontaktuj się ze startupem, który jest obecnie jest w ich portfelu, przekonaj go do swego pomysłu a następnie poproś by Cię polecił Partnerowi / Dyrektorowi VC

Każdy VC ma swój trochę inny sposób prowadzenia rozmowy, na inne rzeczy zwraca uwagę. Poniżej parę wywiadów w czasie, których Dyrektorzy z VC mówią, na co zwracają uwagę. Na liście umieściliśmy zarówno polskie jak i zagraniczne fundusze:

  1. Protos VC
  2. AIP Seed Fund (Prezentacja trwa od 26 minuty do 45 minuty)
  3. Point Nine Capital
  4. Speedup Group
  5. Innovation Nest
  6. Anderssen Horowitz
  7. Ron Conway (SV Angel)
  8. Reid Hoffman
  9. Index Ventures
  10. SoftTech

Crowdfunding
crowdfunding dlugi
Kolejną opcją na finansowane startupu jest crowdufnding.  Pełną listę Ważniejszych platform crowdfundingowych znajdziecie w naszej bazie inwestorów (zakładka Crowdfunding) – jest tam ogólna informacja na temat platform, liczbę projektów finansowane przez nie, określenie typu platformy (czy udziałowa – oddajesz udziały w zamian za finansowanie czy też nieudziałowa – dajesz prezenty), co daje dana platforma i jakie podmioty mogą się zgłaszać.

Z zagranicznych platform najmocniejsze jest Kickstarter, AngeList i Indiegogo, zaś w Polsce platformy nie udziałowe takie jak Wspieram.to, czy też Polak Potrafi. Crowdfunding udziałowy w Polsce w postaci BeesFund jakoś na razie nie może się przebić (może, dlatego że mamy Newconnecta gdzie z giełdy można pozyskać finansowanie w zamian za akcje ?)

Przy wyborze platformy warto przemyśleć sobie następujące rzeczy:

  1. Jaka jest specyfika danej platformy (typ projektów, które się udają). Np. na Kickstarterze najlepiej wychodzą produkty fizyczne (gadżety) i gry.
  2. Co, oprócz pieniędzy daje dana platforma? Wiele platform w tym Kickstarter i Wspieram.to służą w dużej mierze do promocji produktu i złapania pierwszych klientów, za którym pieniądze budujesz produkt. Wielu traktuje platformy crowdfundingowe jako sposobu na testowanie popytu. Najsłynniejszy przykład to Oculus (rozpoczął swoją karierę na Kickstarterze) kupiony przez Facebooka
  3. Policz dobrze koszty finansowania. Większość platform crowdfundingowych swoje kosztuje a te w USA wymagają również zakładani spółki na terenie Ameryki. Polecamy historię pierwszego Polskiego startupu na Kickstarterze – Sher.ly

Nim się zdecydujesz przejrzy sobie prezentację platform:

  1. Kickstartera.
  2. Indiegogo
  3. Wspieram.to
  4. Polak Potrafi.
  5. AngelList

Aniołowie biznesu
aniol biznesu dlugi
Aniołowie czuwają także nad startupami. Jest ich wielu, problem polega tylko na tym, że się trochę ukrywają i nie afiszują. W naszej bazie inwestorów (zakładka Business Angels) znajdziesz listę stowarzyszeń i agregatorów aniołów biznesu. Jest to jakiś punkt wyjścia, ale de facto każdy bogatszy człowiek / właściciel firmy może być Twoim Aniołkiem 😉 . Aniołowie Biznesu rzadko działają w sposób uporządkowany i zinstytucjonalizowany. Wymagają mniejszej ilości dokumentów i analiz a ich decyzję są bardziej oparty o prostą analizę, ich wiedzę biznesową i intuicję niż wielogodzinne analizy.

Wszystkie rzeczy, o których mówiliśmy przy VC tutaj też obowiązują, w szczególności nie oddawanie zbyt dużych udziałów i wsparcie się prawnikiem. Jednakże dodatkowo w przypadku Aniołów są 3 rzeczy, które są swoistym wyzwaniem:

  1. Dorwać Anioła nie jest łatwo. Większość z nich nie jest zbyt dostępna, więc musisz się nakombinować jak do nich dotrzeć. Polecamy oprócz mailowania próby kontaktu na Linkedinie, twitterze, czatowanie przed sekretariatem itd. 🙂 Warto przeczytać historię Artura Racickiego, który musiał polecieć za inwestorem. Warto spisywać nawet w mało formalny sposób (chusteczki pójdą w ruch 😉 ) warunki umowy ustnej na kartce i wysłać od razu inwestorowi maila z kopią tego na co się zgodził – w przeciwnym przypadku jest szansa, że nie będzie pamiętać do czego się zobowiązał a Ty chyba nie potrzebujesz na dzień dobry awantury z przyszłym dobrodziejem 😉
  2. Domknąć deala. Biznesmeni mają dobrą, ale krótką pamięć. Dodatkowo są zabiegani, więc od zgody do otrzymania pieniędzy może minąć dużo czasu warto więc przypilnować tematu i zrobić tzw. follow-up – gdy usłyszysz sakramentalne TAK, spytaj się o dalsze kroki (co i kiedy robicie) i osobę kontaktową po stronie biznesmena (rzadko będziecie z nim załatwiać całą resztę). Potem wszystko w Twoich rękach – musisz dopilnować, że kasa trafi do Was zgodnie na warunkach, na jakie się z nim umawiałeś. Bądź kwintesencją namolności 😉
  3. Żyć. Aniołowie nie są zbyt łatwi w obyciu. Jest szansa, że w swoim biznesie kontrolowali ręcznie każdy etap, więc będą mieli podobne ciągotki co do Twojego podwórka. Musisz, podobnie jak z co-founderami ustalić reguły gry

 

Programy Akceleracyjne
akceleratoryv2
Programy akceleracyjne (nie mylić z Business Linkami, które wg nas akceleratorami nie są) to ciekawa opcja w szczególności, jeśli nie tylko chodzi Ci o kasę, ale też kogoś, kto Cię przeczołga i nauczy robić biznes. Dobre programy są niestety tylko na zachodzie, trwają zazwyczaj około 3 miesięcy i wymagają Twojej całkowitej uwagi (więc bez urlopu w pracy się nie obejdzie 😉 ) Jest duża szansa, że po będziesz rzygał startupami dalej niż widzisz, ale za to masz szansę zrobić tam znaczący postęp. Warto tam jechać przy swojej 3 próbie startupowania, by robić tam już tylko głupie a nie super głupie błędy ;). Pełną listę ważniejszych programów akceleracyjnych znajdziesz w naszej bazie inwestorów (zakładka Akceleratory) – jest tam ogólna informacja na temat programów, ile kasy dają za ile procent udziałów, co dają poza tym, gdzie się to odbywa i ile trwa.

Programy akceleracyjne zazwyczaj odbywają się 1-2 razy do roku; dobre przyjmują poniżej 2% aplikantów.

Widać też wyraźnie (choćby po Y-Combinator), że coraz mniejsza jest chęć przyjmowania startupów z gołym pomysłem. Coraz więcej startupów w programach akceleracyjnych ma już działające biznesy.

Dużą zaletą akceleratorów zachodnich jest to, że jeśli biznes Ci się uda to nie będziesz miał większego problemu z dalszym fiansnowaniem. Za drzwiami takiego Y-Combinator ustawia się kolejka wygłodniałych VC

Rzuć okiem na prezentację następujących akceleratorów:

  1. Y-Combinator
  2. 500 Startups
  3. Startup Sauna
  4. Techstars
  5. AngelPad
  6. Launchpad LA
  7. Raport na temat największych programów akceleracyjnych na świecie

 

Private Equity (PE)
Private equity dlugie
Private Equity to starsi bracia VC – w większości bardziej się znają na biznesie i mają dużo grubsze portfele. Jak przystało na starszych braci są oni też bardziej brutalni i wymagający. Jeśli nigdy nie rozumiałeś jak Steva Jobsa mogli zwolnić z własnej firmy, to z PE możesz to (przy złych wynikach firmy) szybko przećwiczyć 😉 . Pełną listę Ważniejszych PE znajdziecie w naszej bazie inwestorów (zakładka Private Equity) – jest tam ogólna informacja na temat funduszy, liczbę ich inwestycji w startupy, sugestia, co do branż i modeli biznesowych w jakie inwestują, informacja na temat przyznawanego finansowania.

W przypadku rozmowy z PE przygotuj to wszystko, o czym mówiliśmy przy VC tylko lepiej i dużo więcej.

Do PE raczej nie idzie się po kapitał zalążkowy czy po to by przetestować mglisty pomysł. Musisz mieć już firmę z produktem i przychodami. Po co więc chodzić do PE? Otóż po dużą kasę lub gdy chcecie wyjść ze startupu. VC zazwyczaj dostaje palpitacji serca i popada w stan przedzawałowy przy inwestycjach od 1 mln PLN w górę. Ostatnio Inovo bawi się w bogatego szejka i kupuje udziały na potęgę za 1-2 mln PLN (Brand24, Retaumatic, ISIVI), ale trzeba to raczej potraktować jako wyjątek. Kategorią samą w sobie jest też Point Nine Capital (ale to fundusz z Berlina operujący innymi cyframi). Natomiast przy kwotach 5, 10, 50 mln PLN polskie VC zazwyczaj rozkładają ręce. Część z nich, mając jakieś kontakty w Dolinie Krzemowe, może próbować pomóc Ci pozyskać tam finansowanie. W takich momentach zostają Ci PE, które są w stanie bez większego problemu zorganizować potężne finansowanie.

PE zazwyczaj proceduje trochę dłużej – te procesy, w których brałem udział (inwestycje od 20 do 200 mln PLN) zajmowały od 4 do 9 miesięcy.

Partner strategiczny
partner strategiczny dlugie
Niedoceniana opcja finansowania to partner strategiczny, czyli firma, która działa na Twoim rynku lub rynkach powiązanych (np. jest Twoim potencjalnym odbiorcom, dostawcom lub siecią sprzedaży Twoich produktów). Partner strategiczny ma parę dość istotnych zalet, których większość inwestorów Ci nie da:

  1. Możesz się weprzeć ich logo. Lepiej brzmi, że jesteś firmą, w którą zainwestował np. Philips niż Firmą Krzak o Wymyślnej Nazwie Po Angielsku z Pcina Dolnego. Testowaliśmy odpowiedzi potencjalnych partnerów wysyłane z maila startupu i maila firmy-inwestora – startup w ogóle nie dostał odpowiedzi a na ma maila Partnera mieliśmy odpowiedź po 2 dniach :), umowa została popisana w ciągu 3 miesięcy . Mała rzecz a cieszy 😉
  2. Mogą Cie sfinansować barterowo lub rzeczowo – biuro, drukarki, kawa, serwery, księgowość + dostęp do specjalistów z Twojej przyszłej branży itp.
  3. Możesz szybko skalować wykorzystując sieć sprzedaży Partnera. Partner zazwyczaj jest o niebo lepszy w zorganizowanej sprzedaży, więc jeśli masz produkt Twoje przychody mogą skokowo wzrosnąć. Jeden ze startupów udało nam się wprowadzić do sieci sprzedaży partnera, co dało wzrost x 4 przychodów w ciągu roku (dodamy, że w punkcie wyjścia mieli sprzedaż kilkumilionową) a to z kolei spowodowało 6-krotny wzrost zysku. Polecamy rzucić okiem na case Jawbone
  4. Partner strategiczny daje Ci płynność. Klienci to świnie i często rachunków małym firmom płacą z poślizgiem. Gdy jakoś jesteś pod skrzydłem korporacji prawie Cię to nie boli – Partner wymusza szybszą spłatę a w razie czego jest w stanie pomóc Ci przetrwać do następnego przelewu
  5. Masz łatwą drogę wyjścia ze startupu. Gdy Ci się znudzi startupowe życie Partner Strategiczny daje Ci łatwą i szybką możliwość wyjścia z inwestycji

Najciekawsze tego typu mariaże to Twitch i Zappos, ale w Polsce jest ich coraz więcej – oczywiście na naszą mikro skalę – rzuć okiem na Agorę

Pożyczki
bankv2
Ostatni będą pierwszymi 😉 Na deser zostawiliśmy pożyczki, które mają jedną zasadniczą wadę – trzeba je oddać bez względu na to czy się biznes udał czy też. Paradoksalnie jest to ulubiona przez dojrzały biznes forma finansowania – wolą zapłacić za pożyczenie pieniędzy niż dzielić się zyskiem z udziałowcami. Gdy wiesz, że biznes ma ręce i nogi i można na nim zarobić to może to być alternatywa dla pozyskiwania Inwestora. Pożyczki i kredyty mają dwie zasadnicze zalety w stosunku do Inwestorów: koszty finansowania wchodzą Ci w koszty, nie tracisz udziałów, czyli wszystkie zyski lądują w Twojej sakiewce. Warto się rozejrzeć za pożyczkami dotowanymi przez UE (mają niższe oprocentowanie – obecnie koło 2%). Obecnie najgłośniejszy program to JEREMIE. Na ich stronie (http://www.jeremie.com.pl/mazowieckie/jak-to-dziala/) możesz znaleźć pośrednika, który udziela pożyczek w ramach tego programu – w każdym województwie są inni dopuszczeni przez JEREMIE. Dla Warszawy jest to np. Poręczenia Kredytowe (pożyczka dla startupów to Pożyczka na start), Agencja Leasingu i Finansów, Fundacja na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa, Towarzystwo Inwestycji Społeczno-Ekonomicznych

Z naszego punktu widzenia jest sens zastanawiać się nad tym gdy wychodzisz już na zero, masz skalowalny biznes i rynek pozwala Ci nadal rosnąć

Tyle ode mnie. Udanego poszukiwania kasy 🙂

Jeśli chcesz dostawać powiadomienia  o nowych  równie dobrych artykułach StartupAkademii zacznij obserwować nasz blog za pomocą maila 🙂 i zgarnij pakiet 18 przydatnych narzędzi.

Polecamy także

  1. Podcast z 20 radami jak zdobyć pieniądze na startup (nie koniecznie inwestora)
  2. Porównanie wyników SaaSów fiansowanych w różny sposób
  3. Narzędzie do oszacowania Twoich szans na sukces przy danym finansowaniu
  4. Podcast o tym jak sprawdzić swojego inwestora nim wpuścisz go do spółki
  5. Jak poukładać sobie dobrze relacje z inwestorem
  6. Trochę o tym jak zmniejsza się Twój udział w Spółce wraz z wchodzeniem nowych inwestorów

on-line-business-models

P.s. Wow. Przeczytałeś cały artykuł 🙂 .  Niezły jesteś  🙂 Jeśli uważasz, że ktoś może skorzystać na tym artykule będę wdzięczny jeśli go prześlesz mu lub udostępnisz 🙂

16 thoughts on “Skąd brać pieniądze na startup?

  1. Pingback: Czy da się zrobić marketplace drobnych usług? | StartupAkademia

  2. Pingback: Słowniczek startupowca czyli co oznaczają ważne terminy? | StartupAkademia

  3. Pingback: Jak zdobyć pierwszych 10 klientów? | StartupAkademia

  4. Pingback: Jak podejść do inwestorów czyli zasada 30% ? | StartupAkademia

  5. Pingback: Jak stworzyć startup po 30-tce? | StartupAkademia

  6. Pingback: Co powinno być w prezentacji dla inwestora? | StartupAkademia

  7. Pingback: Gdzie są stosowane modele crowdingowe? | StartupAkademia

  8. Pingback: Jak zrobić startup po godzinach? | StartupAkademia

  9. Pingback: Jak może wyglądać prezentacja dla inwestora? | StartupAkademia

  10. Pingback: Jakie masz szanse na sukces? | StartupAkademia

  11. Będąc w Unii mamy ogrom możliwości, a mało kto o tym wie. Jak ktoś na serio myśli by sięgnąć po konkretne pieniądze na biznes to niech weźmie do ręki solidną książkę na ten temat. Ostatnio wpadła mi w ręce lektura „Sekrety 12 sposobów jak zdobyć pieniądze na firmę”. Genialna książka po prostu!

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s